Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Crystal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Crystal. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 sierpnia 2014

OC #3: Theo, Crystal, Vivien - concept

Raz, że dalej ćwiczę tusz, a dwa, że są postacie, które zbyt rzadko rysuję i przez to mają taki nijaki zarys.

A5, tusze: czarny i kolorowe, znów ten kochany stary pędzelek.


OC #1: Crystal, Seifer, Royce - styl RPG Maker

W ramach ćwiczeń z piórkiem i tuszem.
A5.
Stroje na podstawie obrazków do RPG Makera VX.





czwartek, 4 kwietnia 2013

Wczoraj i dziś

Cześć i czołem.

Dzisiaj znów króciutko, choć prac troszkę więcej niż zwykle. W czasie świąt natchnęło mnie na odświeżanie starych rysunków. Głównie z braku weny ja myślę. Rysunki po lewej są z 2010 roku, po prawej nowa odsłona.






sobota, 9 marca 2013

Le WIP

      Wiosna, wiosna i po wiośnie.
      Powrót na uczelnię okazał się o wiele przyjemniejszy niż to sobie przewidywałam. Podejrzewam, że po prostu za dużo tam ludzi, których tak strasznie lubię. Nice, oby tak dalej!

     W poprzednim wpisie pokazywałam wam projekt związany z piratami i takimi tam. Teraz informuję was, że pomysł ten ma się całkiem nieźle, a do współpracy udało mi się namówić zarówno Mi, jak i Marfę, więc mam teraz siły MM na swoje usługi ;>

     Przy okazji przeczesałam swojego kompa i odnalazłam jakieś 7 rozpoczętych opowieści, i choć w większości były to kolejne próby odświeżenia tej najpierwsiejszej, to i historia ze MNĄ się znalazła. Normalnie można znieść jajo ze śmiechu.
      Zastanawiałam się, czy może wrzucić tu coś nie coś, ale to chyba zły pomysł. Ostatnie osoby, które tu jeszcze zaglądają pacną się w łeb i wrzucą mojego bloga do blokady rodzicielskiej. Za głupotę. Ona podobno potrafi zaatakować człowieka. Tak. Innego niż nosiciel.

     Poza tym pragnę podzielić się z wami moją frustracją. Gdy wreszcie stwierdziłam, że tak! Tak! Pójdę na wystawę! Odchamię się i napiszę notkę na czytelnictwo! To... wystawę z okazji dnia kobiet przenieśli na jesień. Niestety w bibliotece wiedział o tym tylko jeden pan, ściągnięty (a może lepiej przyciągnięty) telefonem na 3 piętro gdzie sterczałyśmy jak te parasole. Czeski film. Autentycznie czeski film.

      No i wreszcie, choć trochę po fakcie, składam życzonka wszystkim moim męczenn... eee... czytelniczkom, tak, tym płci pięknej :) Wczoraj było nasze święto więc radujmy się :)

     Bazgroł - WIP - work in progress - czyli nieskończona jeszcze praca, ale za to cenna, bo robiona do 5 nad ranem (stąd ta niemożebna chęć podzielenia się tym z wami).
     Brandon St.Clair i Crystal St.Clair - rodzeństwo. W wersji fantasy. Docelowo będzie jeszcze druga część - Valentine i Cleo, ale porozmawiamy o tym, jeśli już to zrobię ;> 
      Swoją drogą, o wampirach i wilkołakach też pisałam. Masakra, mówię wam, masakra.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Full of colours!

Udowadniam, że mnie i kredkom/pisakom/cienkopisom/tuszom/bucket in paint/etc zdarza się wpaść na siebie! Efekty różne i podróżne - nie mnie oceniać. Odnoszę jednakowoż wrażenie, że zazwyczaj kolory odciągają moją uwagę od całej reszty - nagle się okazuje, że nos na oku, ręka na głowie, a uszy w okolicach pach. Zastanawiające... Czyżby tu leżała przyczyna mojego brak koordynacji i chaosu w życiu codziennym? Może gdybym żyła w monochromatycznym świecie przestałabym wpadać na szafki/regały/stoły/krzesła/etc i potykać się na prostej drodze (nie rozumiem czemu niewidzialne przeszkody stawia się tylko na MOJEJ drodze, sic!)? Właściwie to wystarczyłoby gdybym przestała się obijać o drzwi, tak, te zamknięte. W mym zacnym przypadku urosło to rangi sportu narodowego/regionalnego/co dla kogo ważniejsze. Myślę, że dzień bez wpadnięcia na zamknięte drzwi (ewentualnie akurat otwierane przez kogoś po drugiej stronie, też dobra opcja) to dzień stracony.
Filozofia off.
Oglądanie koszmarków on.
WIP - czyli Work In Progress - przypadkowa postać.

Rodzeństwo St.Clair w bardziej realistycznym wydaniu. Nie do końca tak jak chciałam, ale to była próba nowej techniki. Crystal skończona, Brandon czeka na zbawienie/ewentualnie Sąd Ostateczny.

Digital - projekt dla Biblioteki Miejskiej w Kudowie-Zdroju :)

Czasy matury i zakup moich kochanych kredek Progresso :) Fantastyczne ujęcie Brandona.

Cz.2 radości z kredek - tym razem z radości złamałam palec (na rysunku, żeby nie było)

Cz. 3 radochy - Cleo jako kicia.

Pierwszy rok na INiBie zaowocował stworzeniem Bibliotecznego Liska, który wciąż oczekuje na epicki powrót.

Data widoczna - rysunek dla Mamy. To mua ostatnia świnka morska - Fredziu. Fredziu już fruwa z Niutką i spółką w Niebie pełnym małych świnek-aniołków. :<

czwartek, 18 października 2012

Jak sójka za morze

Tak właśnie mija mi życie - wszędzie się wybieram jak sójka za morze! I tak samo w rysunkach - ile to razy zaczynam rysować tylko po to, żeby skończyło się na szkicu! To smutne. Tylko co zrobić, gdy szkic wydaje się być lepszy niż to co potencjalnie się z niego zrobi? W ten sposób życie zakończyły 2 z niżej zamieszczonych szkiców.

Na pierwszy rzut domek z "Pięknej i Bestii" Disneya - mam nadzieję, że jak najbardziej przypomina pierwowzór, robiłam go z myślą o krótkim komiksie <tak dla siebie, żeby nie było>. Ostatecznie projekt upadł i zostało tylko kilka zaplanowanych i naszkicowanych paneli



Oczywiście moi ulubieńcy w postaci Royca i Sierry mają całe mnóstwo zarysów, planów i projektów. Tu tylko część z nich :) W tym, pierwszy rysunek Sierry sprzed hoooooooohoho






Niestety rysunki par kończą zazwyczaj również na tym etapie. Kilka przykładów, z jedynym szkicem Marcusa i Pheobe na początku.







Tyle dzisiaj - myślę, że do tematu szkiców jeszcze wrócimy - mam ich aż nadto! Następnym razem jednak w innym UJĘCIU. <mam niemiłe skojarzenia z UKD>

Btw. Wiedzieliście, że kiedyś w Kudowie-Zdrój był Winston Churchill? :D


środa, 17 października 2012

Bibliotekarze nie są normalni

No nie są i już. To mój wniosek po roku studiów i wakacyjnym wolontariacie. Dodatkowo stwierdzam, że wkurzać takiego w miejscu pracy to samobójstwo. Nagle może zabraknąć książek czy system się rozsypać... żeby nie wspomnieć o tym, że książka może się znaleźć, ale na Twojej twarzy. Zaiste, trza zważać na swe słowa i zdradliwy jęzor. Ale z drugiej strony, któż by nie miał tak popapranego a zarazem wyszukanego poczucia humoru? Te literackie i biblioteczne żarciki są z pewnością doskonałością w dziedzinie śmiechu.
Z przymrużeniem oka, od dziecka lubię filozofować ;) ;) ;) ;) ;)

Parę szkiców z okresu wakacji i pracy nad moim projektem z Aggą. Może kiedyś i on się tu dostanie?
Odpicowana Vivien : D


Royce - projekt munduru
(Przodu nie pokażę, bo sama nie mogę na to PACZEĆ)
Royce i Sierra - jak zwykle problem co z nogami;)


Trochę ich zdeformowało, ale cóż!
A to lubię! : D Pomimo pomyłki przy ocenianiu proporcji Sierry :D

Na dokładkę mój prywatny faworyt  czyli komiks :D Wciąż w wersji szkicowej, ale jak Mamą dośle mi mua tablet to może pokuszę się o przerobienia na kompie <tak jakbym potrafiła, KOZAK> Enjoy :D


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...