Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wip. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 16 stycznia 2018
poniedziałek, 20 maja 2013
Work(s) in progress
Koniec semestru, więc czas odpokutować za odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę. No oczy na wiśnię. Grzecznie więc się spinam i pracuję co by zdążyć ze wszystkim, oczywiście jest to kolejny powód, żeby odłożyć rysowanie na potem.
No dobra. Tak na serio to przeżywam niemoc twórczą. No nie mogę i już! Być może mua wena jest na tyle kochana i bystra, ze sama postanowiła, iż czas teraz na studia, ale i tak smutno : o
W zawieszeniu tkwi również napoczęty już jakiś czas temu "Cień Wiatru". Póki co książka jest naprawdę super. Szczególnie TA biblioteka. (Bez spoilerów, kto czytał wie o co cho). Tylko kiedy to skończyć? ;)
Dobrz, koniec biadolenia, wrzucam kilka wipów zawieszonych w czasie i przestrzeni.
1. Skończony jako jedyny - hobbit na zajęcia z czytelnictwa. Oryginał u Marfy :)
2. Znany już z wcześniejszego posta - ale wtedy tylko fragment i to zdjęcie robione chyba bananem.
3. Stara praca jeszcze sprzed ho ho ho, wisi i szczeka na koniec.
4. Mój faworyt - Royce. Tło będzie czarne, niech no tylko skończę ten mundur no.
Pozdrawiam was cieplutko!
P.S. Mamy 99 komentarzy - setny koment dostaje bazgroła, co wy na to? ;)) hop siup!
No dobra. Tak na serio to przeżywam niemoc twórczą. No nie mogę i już! Być może mua wena jest na tyle kochana i bystra, ze sama postanowiła, iż czas teraz na studia, ale i tak smutno : o
W zawieszeniu tkwi również napoczęty już jakiś czas temu "Cień Wiatru". Póki co książka jest naprawdę super. Szczególnie TA biblioteka. (Bez spoilerów, kto czytał wie o co cho). Tylko kiedy to skończyć? ;)
Dobrz, koniec biadolenia, wrzucam kilka wipów zawieszonych w czasie i przestrzeni.
1. Skończony jako jedyny - hobbit na zajęcia z czytelnictwa. Oryginał u Marfy :)
2. Znany już z wcześniejszego posta - ale wtedy tylko fragment i to zdjęcie robione chyba bananem.
3. Stara praca jeszcze sprzed ho ho ho, wisi i szczeka na koniec.
4. Mój faworyt - Royce. Tło będzie czarne, niech no tylko skończę ten mundur no.
Pozdrawiam was cieplutko!
P.S. Mamy 99 komentarzy - setny koment dostaje bazgroła, co wy na to? ;)) hop siup!
czwartek, 4 kwietnia 2013
Wczoraj i dziś
Dzisiaj znów króciutko, choć prac troszkę więcej niż zwykle. W czasie świąt natchnęło mnie na odświeżanie starych rysunków. Głównie z braku weny ja myślę. Rysunki po lewej są z 2010 roku, po prawej nowa odsłona.
wtorek, 2 kwietnia 2013
Zajrzyj zobaczyć Pandorcię
Ja wiem. Wiem. Wiem.
Miał być post po 3 dniach. A jest... no, później.
Się zdarza, niet?
Trochę się tam po drodze działo, potem urodziny, święta no i się zrobił kwiecień.
Niestety, nadal nie mam weny do pisania, więc tylko hop siup powiem co to za bazgrołki.
Miał być post po 3 dniach. A jest... no, później.
Się zdarza, niet?
Trochę się tam po drodze działo, potem urodziny, święta no i się zrobił kwiecień.
Niestety, nadal nie mam weny do pisania, więc tylko hop siup powiem co to za bazgrołki.
sobota, 9 marca 2013
Le WIP
Wiosna, wiosna i po wiośnie.
Powrót na uczelnię okazał się o wiele przyjemniejszy niż to sobie przewidywałam. Podejrzewam, że po prostu za dużo tam ludzi, których tak strasznie lubię. Nice, oby tak dalej!
W poprzednim wpisie pokazywałam wam projekt związany z piratami i takimi tam. Teraz informuję was, że pomysł ten ma się całkiem nieźle, a do współpracy udało mi się namówić zarówno Mi, jak i Marfę, więc mam teraz siły MM na swoje usługi ;>
Przy okazji przeczesałam swojego kompa i odnalazłam jakieś 7 rozpoczętych opowieści, i choć w większości były to kolejne próby odświeżenia tej najpierwsiejszej, to i historia ze MNĄ się znalazła. Normalnie można znieść jajo ze śmiechu.
Zastanawiałam się, czy może wrzucić tu coś nie coś, ale to chyba zły pomysł. Ostatnie osoby, które tu jeszcze zaglądają pacną się w łeb i wrzucą mojego bloga do blokady rodzicielskiej. Za głupotę. Ona podobno potrafi zaatakować człowieka. Tak. Innego niż nosiciel.
Poza tym pragnę podzielić się z wami moją frustracją. Gdy wreszcie stwierdziłam, że tak! Tak! Pójdę na wystawę! Odchamię się i napiszę notkę na czytelnictwo! To... wystawę z okazji dnia kobiet przenieśli na jesień. Niestety w bibliotece wiedział o tym tylko jeden pan, ściągnięty (a może lepiej przyciągnięty) telefonem na 3 piętro gdzie sterczałyśmy jak te parasole. Czeski film. Autentycznie czeski film.
No i wreszcie, choć trochę po fakcie, składam życzonka wszystkim moim męczenn... eee... czytelniczkom, tak, tym płci pięknej :) Wczoraj było nasze święto więc radujmy się :)
Bazgroł - WIP - work in progress - czyli nieskończona jeszcze praca, ale za to cenna, bo robiona do 5 nad ranem (stąd ta niemożebna chęć podzielenia się tym z wami).
Brandon St.Clair i Crystal St.Clair - rodzeństwo. W wersji fantasy. Docelowo będzie jeszcze druga część - Valentine i Cleo, ale porozmawiamy o tym, jeśli już to zrobię ;>
Swoją drogą, o wampirach i wilkołakach też pisałam. Masakra, mówię wam, masakra.
Powrót na uczelnię okazał się o wiele przyjemniejszy niż to sobie przewidywałam. Podejrzewam, że po prostu za dużo tam ludzi, których tak strasznie lubię. Nice, oby tak dalej!
W poprzednim wpisie pokazywałam wam projekt związany z piratami i takimi tam. Teraz informuję was, że pomysł ten ma się całkiem nieźle, a do współpracy udało mi się namówić zarówno Mi, jak i Marfę, więc mam teraz siły MM na swoje usługi ;>
Przy okazji przeczesałam swojego kompa i odnalazłam jakieś 7 rozpoczętych opowieści, i choć w większości były to kolejne próby odświeżenia tej najpierwsiejszej, to i historia ze MNĄ się znalazła. Normalnie można znieść jajo ze śmiechu.
Zastanawiałam się, czy może wrzucić tu coś nie coś, ale to chyba zły pomysł. Ostatnie osoby, które tu jeszcze zaglądają pacną się w łeb i wrzucą mojego bloga do blokady rodzicielskiej. Za głupotę. Ona podobno potrafi zaatakować człowieka. Tak. Innego niż nosiciel.
Poza tym pragnę podzielić się z wami moją frustracją. Gdy wreszcie stwierdziłam, że tak! Tak! Pójdę na wystawę! Odchamię się i napiszę notkę na czytelnictwo! To... wystawę z okazji dnia kobiet przenieśli na jesień. Niestety w bibliotece wiedział o tym tylko jeden pan, ściągnięty (a może lepiej przyciągnięty) telefonem na 3 piętro gdzie sterczałyśmy jak te parasole. Czeski film. Autentycznie czeski film.
No i wreszcie, choć trochę po fakcie, składam życzonka wszystkim moim męczenn... eee... czytelniczkom, tak, tym płci pięknej :) Wczoraj było nasze święto więc radujmy się :)
Bazgroł - WIP - work in progress - czyli nieskończona jeszcze praca, ale za to cenna, bo robiona do 5 nad ranem (stąd ta niemożebna chęć podzielenia się tym z wami).
Brandon St.Clair i Crystal St.Clair - rodzeństwo. W wersji fantasy. Docelowo będzie jeszcze druga część - Valentine i Cleo, ale porozmawiamy o tym, jeśli już to zrobię ;>
Swoją drogą, o wampirach i wilkołakach też pisałam. Masakra, mówię wam, masakra.
niedziela, 2 grudnia 2012
Grudzień Grudzień
Kolejny kreatywny tytuł posta.
Krok w przód, krok w przód. Jesteśmy znów troszkę bliżej ukończenia Lokiego. Co nie znaczy, że go ukończymy. Ale nadzieja majaczy na horyzoncie.
Po raz n-ty oglądałam Thora i Avengersów - ja nie wiem czemu mi się to nie nudzi. I z tej okazji powróciłam do pracy nad odłożonym digitalem. Powiem wam, że nie mogłabym żyć z rysowania (gdyby się kiedyś znalazłfrajer ktoś miły, kto by mi za to płacił). Jak nie mam weny to jestem w stanie po prostu wpatrywać się w kartkę/ekran - co ja bym zrobiła gdyby mnie termin naglił? Pasek i klamka? Miałabym niemiłe myśli.
A tak na boku - ostatnio w kilku rozmowach ze znajomymi przewinęła się idea portali towarzyskich (bo 'randkowe' jakoś dziwnie brzmi). Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że wcale nie głupie to. Znam przecież parę przykładów z życia i doceniam możliwość szukania wg. własnych kryteriów itp itd.
Jest jednak jeden zacny problem - ja i aparat/zdjęcia mijamy się szerokim łukiem. Wiecie, mi szkoda sprzętu żeby się psuł, a i one chcą pożyć jeszcze. Cała więc sprawa jak zwykle rozeszła się po kościach.
A ja wracam do Lokiego.
3majcie się cieplutko bo ostatnio coś chłód nadszedł!
>>no tak, grudzień<<
P.S. Umieram od tych prób urealnienia bazgroła ; ___ ; Stąd ta raczej bezsensowna notka.
Krok w przód, krok w przód. Jesteśmy znów troszkę bliżej ukończenia Lokiego. Co nie znaczy, że go ukończymy. Ale nadzieja majaczy na horyzoncie.
Po raz n-ty oglądałam Thora i Avengersów - ja nie wiem czemu mi się to nie nudzi. I z tej okazji powróciłam do pracy nad odłożonym digitalem. Powiem wam, że nie mogłabym żyć z rysowania (gdyby się kiedyś znalazł
A tak na boku - ostatnio w kilku rozmowach ze znajomymi przewinęła się idea portali towarzyskich (bo 'randkowe' jakoś dziwnie brzmi). Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że wcale nie głupie to. Znam przecież parę przykładów z życia i doceniam możliwość szukania wg. własnych kryteriów itp itd.
Jest jednak jeden zacny problem - ja i aparat/zdjęcia mijamy się szerokim łukiem. Wiecie, mi szkoda sprzętu żeby się psuł, a i one chcą pożyć jeszcze. Cała więc sprawa jak zwykle rozeszła się po kościach.
A ja wracam do Lokiego.
3majcie się cieplutko bo ostatnio coś chłód nadszedł!
>>no tak, grudzień<<
P.S. Umieram od tych prób urealnienia bazgroła ; ___ ; Stąd ta raczej bezsensowna notka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



