Normalnie na jedną noc opuściła mnie niemoc twórcza : o
Aż brak słów, tak się cieszę, że skrobnęłam coś konkretnego :D
Na początek... AUTO. Bo czemu nie.
Jest też zakładka...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książki. Pokaż wszystkie posty
piątek, 9 sierpnia 2013
wtorek, 8 stycznia 2013
Le Nowy Rok
Wypadałoby również dać notkę z życzeniami na 2013 rok :)
Ale nie będę się rozpisywać, bo po prostu życzę wam dotarcia do wyznaczonych celów i zdrówka przy tym.
Happy New Year! :) :)
A propos choroby mam całkiem sporo do powiedzenia, bo przed świętami to właśnie ona zablokowała moje wpisy. No tak smuteczek. A większy tym bardziej, że ledwo wyszłam z jednego, a tu znów coś mnie bierze. Za kie grzechy ja się pytam?
Ale nie o tym , do recenzji sił nie mam, więc jedynie polecę wam dwie książki Marii Nurowskiej: "Nakarmić wilki" i "Requiem dla wilka".
Kolejne z cyklu książek, które się 'je'. Rach ciach i już ostatnia strona. Człowiek ogląda wzdłuż, wszerz i po przekątnej, ale na nic to - koniec to koniec. Ostrzegam więc szczerze, że można dostać po tym niezłego ksiażkowego kaca.
Również byłoby dobrze, gdybyście próbowali sił w podanej kolejności - z tego prostego powodu, że "Requiem..." jest kontynuacją pierwszej książki.
I rzecz ostatnia - to nie jest książka typowo o wilkach. One tam są, owszem. Wszędzie czuć ich obecność, a nawet pojawiają się w akcji. A jednak to nie wokół nich krąży akcja, co to to nie. One są cieniem za wszystkimi działaniami bohaterów, pozwalają na siebie spojrzeć i czasem z łaską odegrają swoją rolę. Nie dane nam jest jednak poznać co czują, jakimi ambicjami się kierują i czy w ogóle to robią. Wilk to zagadka i niech tak zostanie.
Tyle w tej sprawie. Dorzucam linki do książek na lubimy czytać
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/66635/nakarmic-wilki
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/107789/requiem-dla-wilka
Oraz linki do recenzji obu książek autorstwa Tetiisheri:
http://czytadlatetiisheri.blogspot.com/2011/12/nakarmic-wilki-maria-nurowska.html
http://czytadlatetiisheri.blogspot.com/2011/12/requiem-dla-wilka-maria-nurowska.html
A na koniec tematycznie - wilk.
Nie do końca potrafię wytłumaczyć czemu jest chory i na co, ale to również mi dzisiaj pasuje, więc radujcie się i cieszcie :)
Ale nie będę się rozpisywać, bo po prostu życzę wam dotarcia do wyznaczonych celów i zdrówka przy tym.
Happy New Year! :) :)
A propos choroby mam całkiem sporo do powiedzenia, bo przed świętami to właśnie ona zablokowała moje wpisy. No tak smuteczek. A większy tym bardziej, że ledwo wyszłam z jednego, a tu znów coś mnie bierze. Za kie grzechy ja się pytam?
Ale nie o tym , do recenzji sił nie mam, więc jedynie polecę wam dwie książki Marii Nurowskiej: "Nakarmić wilki" i "Requiem dla wilka".
Kolejne z cyklu książek, które się 'je'. Rach ciach i już ostatnia strona. Człowiek ogląda wzdłuż, wszerz i po przekątnej, ale na nic to - koniec to koniec. Ostrzegam więc szczerze, że można dostać po tym niezłego ksiażkowego kaca.
Również byłoby dobrze, gdybyście próbowali sił w podanej kolejności - z tego prostego powodu, że "Requiem..." jest kontynuacją pierwszej książki.
I rzecz ostatnia - to nie jest książka typowo o wilkach. One tam są, owszem. Wszędzie czuć ich obecność, a nawet pojawiają się w akcji. A jednak to nie wokół nich krąży akcja, co to to nie. One są cieniem za wszystkimi działaniami bohaterów, pozwalają na siebie spojrzeć i czasem z łaską odegrają swoją rolę. Nie dane nam jest jednak poznać co czują, jakimi ambicjami się kierują i czy w ogóle to robią. Wilk to zagadka i niech tak zostanie.
Tyle w tej sprawie. Dorzucam linki do książek na lubimy czytać
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/66635/nakarmic-wilki
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/107789/requiem-dla-wilka
Oraz linki do recenzji obu książek autorstwa Tetiisheri:
http://czytadlatetiisheri.blogspot.com/2011/12/nakarmic-wilki-maria-nurowska.html
http://czytadlatetiisheri.blogspot.com/2011/12/requiem-dla-wilka-maria-nurowska.html
A na koniec tematycznie - wilk.
Nie do końca potrafię wytłumaczyć czemu jest chory i na co, ale to również mi dzisiaj pasuje, więc radujcie się i cieszcie :)
poniedziałek, 19 listopada 2012
Żegnaj Poniedziałku
Wszyscy żegnamy poniedziałek i odliczamy do piątku. 4...3... no, wiadomo :)
No i zmieniamy temat, żeby oczywistość nie była aż tak oczywista.
Miałam pomysł, żeby rozpisać konkursiaka na interpretację tego bazgrołka.
Ale wtedy przypomniałam sobie, że w konkursia trza by jakiejś nagrody!
Najlepiej nie byle jakiej! : D
No to myślę tak: jak ktoś wchodzi, to chyba lubi to co lubię, to mu machnę kiegoś ryska.
>>Geniusz<<
...
I wtedy dotarła do mnie druga myśl (właściwie to trafniejsze byłoby określenie "dała mi twarz i skopała jak upadłam"): IzabeLLo! Przecież szansa na to, że wyrobisz się w terminie z nagrodą jest równie wielka jak to, że od intensywnego myślenia pojawi się obok Ciebie Tom Hiddleston! (Ja wciąż wierzę ; _ ; )
No to ja na to: No i cóż? Najwyżej troszku po terminie dostanie, no life is brutal i te inne, nie?
Wtedy przyszło najgorsze: Przecież Ty tego nie zrobisz Ciulu...
True Story.
Więc nie ma nagrody i nie ma konkursu :D
Ale i tak zastanawiam się nad interpretacją tegoż... no... eee... le obrazek?
I przy okazji dodaję kolorków tu i ówdzie :)
Pozdrawiam wszystkich tych, którzy jak ja walczą z bazą w accessie :)
Bywajcie cieplutko!
P.S. A może jednak konkursik? ;P
No i zmieniamy temat, żeby oczywistość nie była aż tak oczywista.
Miałam pomysł, żeby rozpisać konkursiaka na interpretację tego bazgrołka.
Ale wtedy przypomniałam sobie, że w konkursia trza by jakiejś nagrody!
Najlepiej nie byle jakiej! : D
No to myślę tak: jak ktoś wchodzi, to chyba lubi to co lubię, to mu machnę kiegoś ryska.
>>Geniusz<<
...
I wtedy dotarła do mnie druga myśl (właściwie to trafniejsze byłoby określenie "dała mi twarz i skopała jak upadłam"): IzabeLLo! Przecież szansa na to, że wyrobisz się w terminie z nagrodą jest równie wielka jak to, że od intensywnego myślenia pojawi się obok Ciebie Tom Hiddleston! (Ja wciąż wierzę ; _ ; )
No to ja na to: No i cóż? Najwyżej troszku po terminie dostanie, no life is brutal i te inne, nie?
Wtedy przyszło najgorsze: Przecież Ty tego nie zrobisz Ciulu...
True Story.
Więc nie ma nagrody i nie ma konkursu :D
Ale i tak zastanawiam się nad interpretacją tegoż... no... eee... le obrazek?
I przy okazji dodaję kolorków tu i ówdzie :)
Pozdrawiam wszystkich tych, którzy jak ja walczą z bazą w accessie :)
Bywajcie cieplutko!
P.S. A może jednak konkursik? ;P
wtorek, 16 października 2012
Le Koszmarek!
Dzisiaj dawka 'koszmarków', jak to mawia mua współwinna zbrodni studiowania Bibliotekoznawstwa, bez moich ukochanych miśków - czyli Royca i Sierry ;) Za to mamy Brandona, Cleo a nawet Vala!
![]() |
| Brandon - w dziwnym wydaniu O_o |
![]() |
| Baardzo stara Cleo ;) |
![]() |
| Dla odmiany Valentine w wersji Disney' owskiej ;) |
![]() |
| Niech i będzie książkowy akcent! Znów Brandon i Cleo! |
![]() |
| Skłamałam - jednak jakiś Royce się tu przekradł... |
![]() |
| ! Pan Highwind! Le Tata Sierry :D |
![]() |
| Z innej beczki - pierwsza wersja naszej Kapitan P! :D |
![]() |
| A może zimowy akcencik ? ;) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)










