No sówki, żyjecie?
Tak, to do wszystkich znajomych i nieznajomych studentów :)
Oczywiście większość z nas przełączyła się na tryb sowy już jakiś czas temu (ja przyznaję bez bicia, że ostatnie dwa dni z dziwnym spokojem szłam spać koło północy - spino wróć!). A ilu potrzebowało do tej przemiany kawy/energetyka/dyszącego Ci na kark egzaminatora? No, to już inna sprawa.
Oczywiście za mało czytam - brak czasu bla bla bla. Dokończona "Czarodziejska góra" Tomasza Manna wystarczająco spapkowała mi mózg.
Notka sensu chyba większego nie ma, ale jedyna rzecz, która mi w tym momencie przychodzi do głowy to rodzaje bibliografii i układów bibliografii. Wiedza wam chyba zbędna więc kończę.
Jedna z serii sówek rysowanych na wszystkim i wszędzie - w myśl zbliżającej się jeszcze wtedy sesji no i znaku bibliotekarza, ja, ja? :D
(Sówka z wykładu z JIW ;P)
