Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pen. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 maja 2013

Work(s) in progress

Koniec semestru, więc czas odpokutować za odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę. No oczy na wiśnię. Grzecznie więc się spinam i pracuję co by zdążyć ze wszystkim, oczywiście jest to kolejny powód, żeby odłożyć rysowanie na potem.

No dobra. Tak na serio to przeżywam niemoc twórczą. No nie mogę i już! Być może mua wena jest na tyle kochana i bystra, ze sama postanowiła, iż czas teraz na studia, ale i tak smutno : o

W zawieszeniu tkwi również napoczęty już jakiś czas temu "Cień Wiatru". Póki co książka jest naprawdę super. Szczególnie TA biblioteka. (Bez spoilerów, kto czytał wie o co cho). Tylko kiedy to skończyć? ;)

Dobrz, koniec biadolenia, wrzucam kilka wipów zawieszonych w czasie i przestrzeni.

1. Skończony jako jedyny - hobbit na zajęcia z czytelnictwa. Oryginał u Marfy :)
2. Znany już z wcześniejszego posta - ale wtedy tylko fragment i to zdjęcie robione chyba bananem.
3. Stara praca jeszcze sprzed ho ho ho, wisi i szczeka na koniec.
4. Mój faworyt - Royce. Tło będzie czarne, niech no tylko skończę ten mundur no.

Pozdrawiam was cieplutko!

P.S. Mamy 99 komentarzy - setny koment dostaje bazgroła, co wy na to? ;)) hop siup!

piątek, 10 maja 2013

Hie hie hie

Oj oj, trochę mnie tu nie było, ponad miesiąc lekko.

Nie wnikajmy dlaczego, bo jeszcze sama to odkryję. Bardziej mi szkoda, ze miałam przerwę w czytaniu waszych notek, co zamierzam niedługo nadrobić.

Wbijam tutaj na nową notkę bo chwilowo znudziło mnie pisanie o ilustratorach w XIX wieku. Co za dużo co nie zdrowo, szczególnie jak to dużo ma Ci zaliczyć przedmiot. Bleh.

Swoją drogą, ludziów tu jak mrówków! Jesteście cudowni, 11 obserwatorów a pod ostatnią notką tyle komentarzy! Och i ach, podnieśliście mua samoocenę (o ile to jeszcze możliwe). Tym razem jednak drobne rozczarowanie, bo nie za bardzo mam wam co pokazać. Zaraz odkopię maybe coś starego, hę? Wiem, że smętnie, nie bijcie, ale za to sztuk aż pięć i jeden kiepskiej jakości gratis!


Hie hie hie. No siema. Zeszłoroczny autoportretąąąą. O dziwo, aktualnie po wielu zmianach znów tak wyglądam. Nosz co za nudna persona ze mnie. Ech. 


wtorek, 2 kwietnia 2013

Zajrzyj zobaczyć Pandorcię

Ja wiem. Wiem. Wiem.
Miał być post po 3 dniach. A jest... no, później.
Się zdarza, niet?
Trochę się tam po drodze działo, potem urodziny, święta no i się zrobił kwiecień.
Niestety, nadal nie mam weny do pisania, więc tylko hop siup powiem co to za bazgrołki.

sobota, 2 marca 2013

Pirates Doodle

No i koniec ferii.
Czuję się jakbym musiała z księżyca wrócić na Ziemię :<

Miał być wilk dla D., ale nie było podróży do Wroclove po narzędzia, więc i wilka nijak nie ma.
Było za to sporo czytania i ogólny paraliż mózgu.
No, ale w końcu przeczytałam resztę z serii pani Laurens i jestem kontent. Książeczkowy potwór został chwilowo nakarmiony i uciszony, a twórcza część umysłu już zrzuciła pajęczyny i puściła machinę w ruch. Czyli zaczynam mieć sensowne pomysły (yeah!).
Ale nie oszukujmy się - to pewnie dlatego, że czas wracać na uczelnię ;)

Dzisiaj pierwsze bazgroły - zarys nowych postaci.
Tematyka piracka - nie pytajcie czemu. Kocham piratów w wersji bardziej romantycznej (spokojnie, zdaję sobie sprawę, że w rzeczywistości daleko im było do załóg podobnych tym z One Piece).


Na pierwszy rzut panie kapitan. Tak, PANIE. Nie dość, że baba, to jeszcze dwie ;>

sobota, 2 lutego 2013

Sówka

No sówki, żyjecie?
Tak, to do wszystkich znajomych i nieznajomych studentów :)

Oczywiście większość z nas przełączyła się na tryb sowy już jakiś czas temu (ja przyznaję bez bicia, że ostatnie dwa dni z dziwnym spokojem szłam spać koło północy - spino wróć!). A ilu potrzebowało do tej przemiany kawy/energetyka/dyszącego Ci na kark egzaminatora? No, to już inna sprawa.

Oczywiście za mało czytam - brak czasu bla bla bla. Dokończona "Czarodziejska góra" Tomasza Manna wystarczająco spapkowała mi mózg.


Notka sensu chyba większego nie ma, ale jedyna rzecz, która mi w tym momencie przychodzi do głowy to rodzaje bibliografii i układów bibliografii. Wiedza wam chyba zbędna więc kończę.

Jedna z serii sówek rysowanych na wszystkim i wszędzie - w myśl zbliżającej się jeszcze wtedy sesji no i znaku bibliotekarza, ja, ja? :D
(Sówka z wykładu z JIW ;P)


sobota, 19 stycznia 2013

Sesja-fieber

      Po raz kolejny wchodzimy w stan gorączki przedsesyjnej. Jak zwykle sesja zaskoczyła studentów, a połowa z nich zapewne dowie się o tym podniosłym wydarzeniu w dniu swojego pierwszego egzaminu. No cóż, każdy żyje/studiuje jak chce.
      Ale to tylko taka dygresja albo wytłumaczenie jakości i poziomu dzisiejszego bazgroła.

      W całym tym szale natknęłam się na książkę pt. "Wykreślone imię". Taki pseudo-horror dla nastolatków. Szczególnie dla tych w okolicach 13-16 lat, bo tak właśnie reprezentuje się większość bohaterów.
     Książka mistrzostwem nie jest, przyznaję bez bicia, ale wszystko po kolei.
     Historia opowiada o rodzince dzisiaj określanej mianem 'patchworkowej' - Harriet, matka Catriony i Rolanda wychodzi za Petera - ojca Katherine i Johna. A to dopiero początek katastrofy. Obydwie dziewczyny używają skrótu imienia brzmiącego tak samo - odpowiednio Cat i Kat. I skaczą sobie właśnie o to do oczu jak dwie dzikie kotki. Roland, najstarszy z całej czwórki, jest raczej słaby psychicznie, zamiast działać woli zaszyć się w pokoju i pograć na komputerze albo zjeść coś (stąd jego pulchny wygląd). Najmłodszy jest John, chłopiec spokojny, życzliwy i cichy, pragnący jedynie trochę uwagi (mój prywatny faworyt). Rodzina nie potrafi zrobić nic bez awantury - nawet zjeść posiłku, na dodatek dostają możliwość zamieszkania w domu dziadków Johna i Kat, domu w którym kiedyś mieszkała ich zmarła matka.
     Na miejscu nic nie okazuje się być takim jak by się mogło wydawać i dzieciaki szybko przekonują się, że coś nierealnego żyje tu razem z nimi. Ale co to jest i co wyniknie z tych wakacji powinniście dowiedzieć się już sami :)
     Książka napisana jest przyjemnym, lekkim językiem. Początek nie był dla mnie szczególnie zachęcający, ale szybko przeszłam go i dotarłam do właściwiej akcji. Powiem szczerze, że nie jestem fanem horrorów i sikam w gacie na każdym odgrzewańcu w telewizji. Pewnie dlatego pewne momenty napawały mnie grozą, a aktualizacja Avasta na moim laptopie doprowadziła do palpitacji mojego zajęczego serca. Ale nawet odejmując tę grozę, można poczuć tu specyficzny klimat tajemnicy i długo skrywanych sekretów.
     Polecam głównie młodszym, ale również fanom młodzieżowych powieści.
     Zresztą, każdego kto chciałby sobie przypomnieć jak to jest być dzieckiem.

Książka na portalu lubimyczytać.pl:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/28523/wykreslone-imie

Kiedyś zacznę pisać prawdziwe recenzje. Obiecuję.



Na koniec długopisowy feniks - efekt wyżywania się na kartce, co zresztą widać po tych jakże profesjonalnych falach.

P.S. Co się dzieje, że nagle mam tyle odwiedzin? O_o" Nie wiedziałam, że jest tu coś aż tak interesującego.
Tak czy siak dzięki!


środa, 24 października 2012

Kneel you mewling quim


Wciąż tryb Lokiego - tym razem wspierany przez okrutną Monikę, która wciąż nakręca!!!
Dwa reprezentacyjne bazgroły z uczelni i...
15-20 min szkic, bo wysiadam przy UKD, a na digitala nie mam ni cierpca ni czasu teraz ; <
A tak na boku - czytaliście może kiedyś biografię Walta Disneya?
Ja jestem w trakcie i jestem naprawdę pod wrażeniem - facet miał nie tylko ciężkie życie, ciężką przeprawę ze swoimi filmami, ale do tego ciężki charakter. Stworzył bajki mojego dzieciństwa, a teraz dowiaduję się ilu ludzi przy tym skrzywdził tylko dlatego, że pragnął być zawsze na piedestale.
Tak czy siak, naprawdę warto przeczytać :)

UKD Loki <3

nadchodzę!!!


piątek, 19 października 2012

Le Weekend

No tak. Kolejny le weekend w naszym le życiu : D Co oznacza więcej wolnego czasu rzeczy do zrobienia w domu. Rzeczywistość rewiduje nasze plany.
A propos planów - właśnie utworzyłam zacną listę rzeczy do 50 zł, które bym chciała dostać - lista trafiła do mua Mamą i ma jej posłużyć przy świątecznych zakupach. Nowoczesna wersja Listu do Mikołaja? Tylko bez czyszczenia butów.
Przy okazji listów był przegląd muzyki i tak dochodzimy do sedna sprawy - jak to jest, że przy niektórych rysunkach czuję głęboką potrzebę MĘCZENIA w kółko jednej i tej samej piosenki? Albo jakiegoś określonego kompletu? Le dziwne O_O
Załączam kilka przykładów - uprzedzam, że utwór niekoniecznie musi mieć coś wspólnego z tematyką rysunku, więc nie musicie szukać na siłę.
TWA - Próba czasu

Johnny Cash - Hurt

Elisa - Eppure Sentire -Un Senso Di Te

Christopher Tin - Baba Yetu

Tears of the Sun OST - The Journey - Kopano part 3

John Mayer - Slow dancing in a burning room

Grzegorz Markowski - Zło

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...