Koniec semestru, więc czas odpokutować za odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę. No oczy na wiśnię. Grzecznie więc się spinam i pracuję co by zdążyć ze wszystkim, oczywiście jest to kolejny powód, żeby odłożyć rysowanie na potem.
No dobra. Tak na serio to przeżywam niemoc twórczą. No nie mogę i już! Być może mua wena jest na tyle kochana i bystra, ze sama postanowiła, iż czas teraz na studia, ale i tak smutno : o
W zawieszeniu tkwi również napoczęty już jakiś czas temu "Cień Wiatru". Póki co książka jest naprawdę super. Szczególnie TA biblioteka. (Bez spoilerów, kto czytał wie o co cho). Tylko kiedy to skończyć? ;)
Dobrz, koniec biadolenia, wrzucam kilka wipów zawieszonych w czasie i przestrzeni.
1. Skończony jako jedyny - hobbit na zajęcia z czytelnictwa. Oryginał u Marfy :)
2. Znany już z wcześniejszego posta - ale wtedy tylko fragment i to zdjęcie robione chyba bananem.
3. Stara praca jeszcze sprzed ho ho ho, wisi i szczeka na koniec.
4. Mój faworyt - Royce. Tło będzie czarne, niech no tylko skończę ten mundur no.
Pozdrawiam was cieplutko!
P.S. Mamy 99 komentarzy - setny koment dostaje bazgroła, co wy na to? ;)) hop siup!
